2005-08-05 21:54:13 >> AUDACES FORTUNA IUVAT :) To jest 'szczęście sprzyja odważnym'... Wczoraj miałam jeszcze cos do napisania, ale czas było uderzyć w kimono...już dwa dni rozmawiam codziennie na gadu z takim Andrzejem z Rumii i jes naprawdę fajno...znacie mnie i wiecie, że zwykle nie nawiązuje internetowych znajomości, ale to co innego...mimo, że mamy różne muzyczne gusta dobrze nam się rozmawia...zobaczymy co z tego będzie:) Dzisiaj poszłam do biblioteki i postanowiłam zajść do Agnieszki, bo już dawno u niej nie byłam. Zasiedziałam się troszkę, więc prosto od niej poszłam na adoravcję do Kościoła. nie wiem właściwie po co ja tam szłam - przecież mam kryzys i ostatnio nie chodzę do spowiedzi ani nic takiego. A jeszcze napotkałam wzrokiem na mojego spowiednika i mnie zmroziło. Maras patrzył się na mnie jakbym Mu matkę zabiła, ale co tam - i tak Go lubie:P Na adoracji było nawet fajnie, ale i tak właściwie nic z tego nie wyniosłam. Jestem jakby zamknięta na Boga...ale może to sie zmieni. Jutro jadę na ślub, bo muszę zarobić, a potem do Kościoła mojego na odpust, bo jestPrzemienienia Pańskiego... Mam nadzieję, że pogadam jeszcze dziś z Andrzejem, bo mi smutno....3majcie się papapa skomentuj (2) 2005-08-03 23:15:04 >> KOCHAM BANANY ;) Hmmm...dosyć ciekawy dzionek nawet. Jak zwykle już to bywa wstałam kilka minut przed południem. Z uwagi na to, że mama pojechała do pracy, włączyłam prawie na całą parę Vivę. Przez pierwsze kilka piosenek trzymałam się jeszcze jako tako, ale potem dostałam jakiejś shizy i zaczęłam po całym domu latać i tańczyć w bieliźnie :D sąsiesiedzi mieli pewnie niezłą zabawę....czasami fajnie posłuchać zwykłych, prostych, zabawnych pioseneczek. Po południu poszłam do Tesco przepuścić pieniądze :) no i kupiłam sobie new plecak i portfel na kasę, której i tak nie mam :P Resztę dnia spędziłam u przyjaciółki Agi (którą pozdraiwam, bo pewnie mnie teraz czyta) i już nie czułam sie osamotniona, bo razem miałyśmy bekę z własnych shiz :) Wcinałyśmy bananiki, kiedy Aga rzekła to jakże wazne dla ludzkości zdanie : 'kocham banany!' Jest to sentencja przewodnia dzisiejszego dnia 9co widać po tytule tego wpisu). Obejrzałysmy kawałek 'Garfielda', trochę się pośmiałyśmy i musiałam wracać do domku...Niedawno postanowiłam obejrzeć III część 'Matrixa', ale stwierdzam z całym przekonaniem, iż III część nie dorasta do podeszw I części. Nawet nie dokończyłam oglądać, ale mam czas:) Zapewne dzisiejszej nocki włączę sobie moją ulubioną pierwszą część...:) A jak nie to, to napewno jakąś ulubiona komedię:)może 'Shreka'? Albo 'Zakonnice w przebraniu'... Mam dziś w miarę dobry humorek, ale i tak czuję w sreduszku pustkę. Chciałabym się zakochać...naprawdę...tylko z wzajemnością, bo mam dosyć 'spalania się'. Samotność to nic przyjemnego - wierzcie mi, ludki... Dobra, moze jeszcze coś dzisiaj napiszę, ale tylko, jeśli coś interesting się zdarzy... :* Freedom and Love How delicious is the winning Of a kiss at love's beginning, When two mutual hearts are sighing For the knot there's no untying! Yet remember, 'midst your wooing Love has bliss, but Love has ruing; Other smiles may make you fickle, Tears for other charms may trickle. Love he comes and Love he tarries Just as fate or fancy carries; Longest stays, when sorest chidden; Laughs and flies, when press'd and bidden. Bind the sea to slumber stilly, Bind its odour to the lily, Bind the aspen ne'er to quiver, Then bind Love to last for ever. Love's a fire that needs renewal Of fresh beauty for its fuel; Love's wing moults when caged and captured, Only free, he soars enraptured. Can you keep the bees from ranging, Or the ringdove's neck from changing? No! nor fetter'd Love from dying In the knot there's no untying. Thomas Campbell (1777-1844) skomentuj (0) 2005-08-02 22:18:46 >> WYPIJMY ZA NOWEGO BLOGOWEGO :P Jupi! Mam nowego bloga! :) Stary był kijowy, wiec pomyślałam, że warto się postarać i zrobić nowy...na razie będzie jeszcze pewno troszku banałowaty i beznamiętny, ale obiecuję Wam, że to się szybko zmieni :) Dzięki Bogu są wakacje i mam czas i ochotkę, żeby po nocach siedzieć i dopiększać moje dziełko...Tak więc zapraszam wszystkich do nowej, 'świeżo upieczonej' lekturki... aha - wpisujcie się do listy gości, bo czuję się samotna :P Napiszę cos ciekawego, bo mi się nudzi...Te wakacje, Wam powiem, są naprawdę niezłe.Pamiętam, że w zeszłym roku chciałam jak najszybciej wrócić do szkół, bo wolne dni były dla mnie jak wżót na tyłku...może dlatego, że właściwie przez cały czas siedziałam w nowym domu i sprzątałam zakurzone kartony...w tym roku jest inaczej...jest luzik :) nie przemęczm się, od czasu do czasu jeżdżę sobie zarobić na ślubki, czuję, że żyję! Czego chcieć więcej? No może jeszcze jakiegoś fajnego facecika, który by przytulił i dał od czasu do czasu buzi :P:P:P (co do tego, to mam cichą nadzieję, że w nowej muzycznej kogoś takiego probibly poznam:))...Dzisiaj wstałam przed 12 (tak się ma, jak się do późna siedzi w necie) i do późna sprzątałam pokoik, gdyż moja wspaniała Mamusia (którą kocham i o którą ostatnio się martwię, gdyż jest poważnie chora) postanowiła, że zmieni mi meble w pokoju...na początku byłam zdeczka oziębła na takowy pomysł, ale kiedy dzisiaj sprzątnęłam i dopieściłam każdy szczegół stwierdzam, że to był SKRZYPIASTY pomysł (czyli cudowny:)wszystko co związane z muzyką i ze skrzypcami jest doskonałe) Po południu poszłam do Tesco zrobić drobne zakupki i na spacerek z Cyrką (którą pozdrawiam, jeśli mnie czyta:P). Teraz siedzę sobie w zaczadzonym od kadzidełka pokoju (zapach drzewa sandałowego o zmierzchu pieści nozdrza i pobudza zmysły :D). Jutro mam w planach odwiedzić kumpelkę, bo leży w domu po wycięciu wyrostka robaczkowego, a potem co tylko życie przyniesie...w każdym razie : HOLIDAYS 4EVER!!!AND SUMMER TOO... Jeszcze o jednej istotnej rzeczy chcę tu napisac. Ponieważ blog to w jakimś stopniu forma mediów i przekazu wiadomości, to chcę Wam, Drodzy Znajomi przypomnieć, że dziś mija 4 miesiąc, odkąd odszedł nasz ukochany PAPA, Jan Paweł II ... nie chcę tu robić za żadnego GURU ani pastora, ale po prostu pamiętajcie o Nim, bo jestem pewna, że On nadal sie o nas troszczy stamtąd ... Alem siem wzruszyła swoją gadką :P może jakieś romansiki zacznę pisać czy cuś ?:) skomentuj (6) |
|
|||||||